czwartek, 26 maja 2016

City 3. Antologia polskich opowiadań grozy

Od prawej: Marek Grzywacz, Kazimierz Kyrcz i ja.
Zdjęcie zrobiła moja córka.
15 maja 2016 roku na wrocławskich Dniach Fantastyki miała swoją oficjalną premierę trzecia książka z serii City - City 3. Antologia polskich opowiadań grozy, wydana nakładem Wydawnictwa Forma. Z tej okazji razem z Markiem Grzywaczem Kazimierzem Kyrczem, redaktorami antologii, wziąłem udział w panelowej dyskusji poświęconej tematyce apokalipsy w miejskiej grozie. W trakcie scenicznej pogawędki co rusz nawiązywaliśmy do trzeciej odsłony serii City, a przy okazji do naszych tekstów, które zostały w niej opublikowane. Oczywiście, będąc człowiekiem niezwykle skromnym, nie omieszkałem opowiedzieć o genezie własnego opowiadania, któremu nadałem enigmatycznie brzmiący tytuł "Pokój, korytarz". Po "Zmianach" dedykowanych zmarłemu przed trzema laty Joelowi Lane'owi, weird westernach inspirowanych dziełami Joego Lansdale'a i Lairda Barrona, "Pokój, korytarz" jest kolejnym literackim hołdem w moim pisarskim dorobku. Nie napisałbym bowiem tego tekstu, gdybym nie znał, a zarazem nie był fanem, opowiadań amerykańskiego pisarza Briana Evensona z tomów Fugue State (2009) i Windeye: Stories (2012).

Jeszcze przed wrocławskim konwentem na stronie Grabarza Polskiego ukazała się recenzja City 3 autorstwa Adama Mazurkiewicza. Zebrane w antologii opowiadania pan Mazurkiewicz podsumował następująco:

"Jaki obraz rodzimej fantastyki grozy wyłania się z antologii? Współtworzący ją pisarze to poszukiwacze, nie wahający się przed eksperymentalnym “przeniesieniem” poetyki mediów audiowizualnych na “sztukę słowa”; znacząca pod tym względem jest zwłaszcza opowieść Moniki Jaworowskiej pt. “Kamera”, będąca formalnie zapisem słuchowiska radiowego). Godne uwagi są jednak i inne utwory, przełamujące czytelnicze przyzwyczajenia – zwłaszcza te, w których groza (niczym w “Pokoju, korytarzu” Bartosza Orlewskiego) wypływa nie z przełamania jedności ontologicznej świata przedstawionego, ani strasznych wydarzeń, stanowiących fabułę, lecz niepewności, uniemożliwiającej jednoznaczną interpretację zdarzeń. Toteż dobrze się stało, że rodzima fantastyka grozy doczekała się serii w oficynie, gdzie osoby odpowiedzialne za politykę wydawniczą nie wahają się postawić na eksperyment; dzięki temu fantastyka grozy nie musi kojarzyć się jedynie z mniej lub bardziej tandetną rozrywką".

Antologię City 3 można kupić na stronie Wydawnictwa Forma
Jaki obraz rodzimej fantastyki grozy wyłania się z antologii? Współtworzący ją pisarze to poszukiwacze, nie wahający się przed eksperymentalnym “przeniesieniem” poetyki mediów audiowizualnych na “sztukę słowa”; znacząca pod tym względem jest zwłaszcza opowieść Moniki Jaworowskiej pt. “Kamera”, będąca formalnie zapisem słuchowiska radiowego). Godne uwagi są jednak i inne utwory, przełamujące czytelnicze przyzwyczajenia – zwłaszcza te, w których groza (niczym w “Pokoju, korytarzu” Bartosza Orlewskiego) wypływa nie z przełamania jedności ontologicznej świata przedstawionego, ani strasznych wydarzeń, stanowiących fabułę, lecz niepewności, uniemożliwiającej jednoznaczną interpretację zdarzeń. Toteż dobrze się stało, że rodzima fantastyka grozy doczekała się serii w oficynie, gdzie osoby odpowiedzialne za politykę wydawniczą nie wahają się postawić na eksperyment; dzięki temu fantastyka grozy nie musi kojarzyć się jedynie z mniej lub bardziej tandetną rozrywką.

piątek, 30 października 2015

"Zmiany" w Wydaniu Specjalnym Szortalu Na Wynos

No i można ściągać. W trzech formatach: pdf, epub i mobi. Nowy numer Wydania Specjalnego Szortalu Na Wynos. Z moimi "Zmianami". Opowiadanie jest swoistym hołdem dla niesamowitej prozy zmarłego niedawno Joela Lane'a, brytyjskiego mistrza weird fiction. Pisząc je, starałem się zachować formę i klimat opowiadań tego autora ze zbioru "Where Furnaces Burn".

"Zmiany"

"Wiosną zeszłego roku wyłowiono z Brdy ciało szesnastoletniego Karola P. Bydgoska policja szybko ustaliła, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci było uduszenie. Następna ofiara tego samego sprawcy, tym razem dziewczyna, również została uduszona – jej ciało odnaleziono dwa tygodnie później na terenie placu budowy nowego hotelu. W ciągu sześciu miesięcy zabójca porzucił w różnych zakątkach miasta zwłoki jeszcze siedmiu nastolatków. Ofiary uczęszczały do II LO przy ulicy Nowodworskiej. Po trzecim morderstwie w szkole wybuchła panika.

Śledczy przeprowadzili setki przesłuchań. Zeznawali uczniowie, nauczyciele, rodzice. Przybywały kolejne tomy akt. Na portalach społecznościowych anonimowi specjaliści od wszystkiego mnożyli spiskowe teorie, formułowane na zasadzie wnioskowania do najlepszego widzimisię. Na wierzch wypłynęły stare urazy, konflikty i podziały. Wśród przerażonej młodzieży dochodziło do aktów przemocy, poprzedzonych wskazywaniem winnych i nawoływaniem do linczu. Zdarzały się próby samobójcze.

Nie pomogła zwiększona liczba policyjnych patroli w okolicy szkoły, prywatna ochrona, zaklinanie rzeczywistości w kościołach ani szukanie kozła ofiarnego w mediach – zabiegi lokalnych władz i zdesperowanych rodziców nie powstrzymały zabójcy. (...)"

Więcej w "Wydaniu Specjalnym Szortalu Na Wynos".

środa, 22 kwietnia 2015

Nowa recenzja

Na stronie leniwiecliteracki.pl pojawiła się mająca formę dialogu recenzja mojego debiutanckiego zbioru Za garść zbawienia i inne opowiadania. Dowiedziałem się o niej przypadkiem, tuż przed moimi imieninami. Nie ukrywam, że opinie i uwagi recenzentów, Pokrzywnicy i Ciernika, sprawiły, iż do końca dnia nie schodził z mojej twarzy szeroki uśmiech. 

"Ciernik: I co powiesz po skonsumowaniu „Garści zbawienia”?

Pokrzywnica: Dobra! Gęsta, mięsna chili soup. Z metafizyczną papryką i czarną kawą na deser. Tylko strasznie dużo ołowianych kulek w tym mięsie…

Ciernik: Cóż, taka specyfika kuchni tego autora. (...)"

Całą recenzję możecie przeczytać tutaj.

Za garść zbawienia i inne opowiadania to zbiór dwunastu opowiadań i sześciu literackich szortów, które oferują bezkompromisową przejażdżkę po bezdrożach mojej wyobraźni rozmiłowanej w opowieściach niesamowitych, dziwacznych westernach i amerykańskich muscle cars. Zawiera teksty publikowane w Nowej Fantastyce, Horror Masakrze, Qfancie, Niedobrych Literkach, Szortalu oraz w antologiach Po drugiej stronieBizarro Bazar i Zombiefilia.

Ebook Za garść zbawienia i inne opowiadania można kupić na wydaje.pl. Osobom nieznającym mojej twórczości polecam ściągnięcie i przeczytanie darmowego fragmentu zawierającego opowiadanie „Bezprawie” i szort „Zombie blues”

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Miasteczko" w Niedobrych Literkach

Niedobre Literki opublikowały "Miasteczko". Bizarro western. Pierwsza wersja tego opowiadania powstała dawno temu jako szort na pięć tysięcy znaków. Aktualna jest zdecydowanie dłuższa, liczy około dwudziestu pięciu tysięcy znaków, poza tym została napisana od nowa. Ze starego "Miasteczka" ostała się jedynie scena spotkania Caleba z Jimem, no i sam pomysł na tytułowe Miasteczko.

"Miasteczko"

"Chcesz wiedzieć kim jestem?

Proszę bardzo. Jestem mną. 

Chcesz wiedzieć czym byłem?

Nie ma sprawy. Byłem piachem i pyłem.

Piachem i pyłem.

Co? Nie wierzysz mi? Jasne, że mi nie wierzysz. Przecież widzę, kręcisz z niedowierzaniem głową. 

Nie tego się spodziewałaś, prawda? Liczyłaś na banalną prawdę prześwitującą spod literackich i filmowych klisz. Oczekiwałaś, że moje wyznanie potwierdzi przeczuwaną przez ciebie destrukcję naszego związku, a zarazem sprawi, że mimo złości i łez nie zostaniemy pozbawieni szansy na to, aby zacząć od nowa. Nie, kochanie, nie zdradziłem cię. I nie jestem szalony. Chociaż przyznaję, przed chwilą padły z moich ust słowa wzięte z ostensywnej definicji szaleństwa.

Milczysz? Rozumiem. Znajdując się na twoim miejscu, zareagowałbym tak samo. Możemy pomilczeć razem. Nie chcesz? Zatem mam dla ciebie dobrą wiadomość. Definicje ostensywne nie działają.

Co? Nie denerwuj się, proszę. To tylko kiepski, wittgensteinowski żart. Przykro mi, że cię zawiodłem, ale powiedziałem prawdę. Byłem piachem i pyłem. Zresztą nie ja jeden. Moi przyjaciele z Miasteczka, John, Mandy, Carl i Abel, po tylu latach zredukowani w mojej pamięci do stereotypowych ról szeryfa, prostytutki, kowala i pastora, również byli piachem i pyłem.

Wiem, wiem. Trochę to popieprzone. Chciałaś jednak poznać moją przeszłość. Żeby mnie zrozumieć. “I móc mocniej pokochać albo wypatroszyć” – to twoje słowa, kochanie. Spełniam tylko twoją prośbę. Opowiadam o sobie. Najlepiej jak potrafię. Mam kontynuować?

Dobrze. Kluczem do tajemnicy mojej przeszłości jest mężczyzna o imieniu Caleb. (...)"

Więcej w Niedobrych Literkach.

sobota, 25 października 2014

"Bartkowe polecanki" w Niedobrych Literkach

Niedobre Literki opublikowały "Bartkowe polecanki" poświęcone twórczości Joego R. Lansdale'a, który obok Lairda Barrona, Toma Piccirilliego i A. C. Wise należy do moich ulubionych twórców weird fiction. Moje polecanki zaczynają się biograficzną nutką, co widać w zacytowanym niżej fragmencie:

"Nie napisałbym Za garść zbawienia, gdyby nie Joe R. Lansdale. Męczyłem się z tym opowiadaniem od 2008 roku. Najpierw miało być space operą z elementami westernu. Pomysł wydawał się dobry. Tylko wykonanie kulało. I to bardzo. Było gówniane, po prostu. Tekst odrzuciła Nowa Fantastyka, potem Esensja, i słusznie, bo gdyby został opublikowany w ówczesnej wersji, smród fuszerki ciągnąłby się za mną do śmierci. Recenzentki z Esensji zasugerowały, żebym ciął. Tak też zrobiłem. Pociąłem tekst bez litości, wyrzucając z niego niemalże połowę gównianych wersów i scen. Zanim jednak do tego doszło, stwierdziłem, że space opera, nawet z elementami westernu, to nie moja bajka. Zupełnie nie czułem tej konwencji, za to coraz mocniej skłaniałem się do napisania westernu z domieszką fantastyki, najlepiej cholernie dziwacznej, niesamowitej, niepozbawionej absurdu. Wyguglałem więc hasło „weird western”. W rezultacie, skacząc od linku do linku, trafiłem na opowiadanie On the Far Side of Cadillac Desert with Dead Folks (1989) Joego R. Lansdale’a. Przeczytałem pierwsze dwa akapity i od razu pomyślałem, że twórczość tego teksańskiego pisarza może okazać się Świętym Graalem mojego literackiego gustu".

wtorek, 25 lutego 2014

Recenzje antologii "Za garść zbawienia i inne opowiadania"

Dotychczas pojawiły się trzy. Pierwsza na blogu W świecie słów i w serwisie kostnica.com.pl, kolejna na blogu Salon Decadence, ostatnia na blogu Kroniki Nomady i na portalu Fantasta.pl. Niżej przytaczam fragmenty recenzji.


"Trudno jednoznacznie ocenić ten zbiór, gdyż jest w nim kilka światów, kilka uniwersów, a całość jawi się jako mroczny sen pijaka albo majaki narkomana w delirium. Czasami nie mogłam nie ulec magii skojarzeń, które nasuwały mi obrazy Lyncha, Larsa von Triera czy... Tarantino. Miałam przed oczami zakurzonych rewolwerowców, pędzących autostradami rozświetlonych miast i kobiety-cyborgi, tańczące kankana. Nie można odmówić autorowi niesamowicie bujnej wyobraźni ani umiejętności przelewania swych najbardziej psychodelicznych fantazji na papier. I to w dobrym warsztatowo stylu, z rewelacyjnymi metaforami i błyskotliwymi porównaniami. Bartek Orlewski potrafi pisać. Mało tego; po języku, po stylu, po tematyce i po elastyczności tej prozy sam autor jawi się człowiekiem niezwykle oczytanym, elokwentnym i diablo wszechstronnym, dzięki czemu cały zbiór jest po prostu ambitny. Winszuję".


"Twórczość Bartosza Orlewskiego nie każdemu jednak przypadnie do gustu. Nad każdym jego opowiadaniem trzeba się zastanowić. Tzn. nad każdym czytanym tekstem wypadałoby chwil(k)ę podumać, ale w przypadku Orlewskiego tym bardziej - ma on bowiem manierę wrzucania czytelnika w obcy, wykoślawiony świat nagle i bez pasów bezpieczeństwa (za to czasem w kaftanie). Nieznane po prostu się rozgrywa, pojawia się, dzieje się - i autor nie prowadzi przez nie czytelnika za rękę. Jakieś bliższe wyjaśnienia, co właściwie się dzieje, i dlaczego, które sięgałyby głębiej, niż w poziom ciągu przyczynowo-skutkowego fabuły, jakaś - nomen omen - "metafizyka" tych opowiadań trafia się sporadycznie. Jeśli ktoś jest w stanie nadążyć za tokiem rozumowania autora i "odczuwa" kreowane przez niego światy oraz wizje, to przeczytanie tego zbioru opowiadań da mu mnóstwo radości. Dla sporej ilości potencjalnych czytelników omawiany ebook może być jednak za trudny w odbiorze. Jeszcze raz zaznaczam, iż ta potencjalna trudność wiąże się tylko z oszczędnością w odkrywaniu (nie/od)realiów świata przedstawionego, styl autora jest bardzo zrozumiały, plastyczny, czasem może nieco oszczędny, ale i tak przemawiający do wyobraźni. Autorowi udało się też rozmyślania o naturze świata i bytu jako takiego wpleść bezboleśnie w wartko toczącą się akcje".


"Człowiek może w swojej wyobraźni wymyślić wszystko i wszystkiemu nadać sens. W umyśle twórcy filiżanka kawy może nabrać znaczenia równie wielkiego, co Wielki Wybuch czy też Trzecia Wojna Światowa. Szalone skojarzenia, ubrane w odpowiednie słowa, potrafią porwać zarówno twórcę, jak i odbiorcę jego dzieł. Orlewski w swoich opowiadaniach przekracza wszelkie granice prawdopodobieństwa i normy, jakie obowiązują w powszechnie przyjętej wizji opowieści fantastycznej. To może odrzucać, to może razić i zniesmaczać. A jednak, mimo wszystko, niemal każde zawarte w zbiorze opowiadanie wzbudza u czytającego niepokój. Niektóre wizje są na tyle realne w swojej nierealności, że nie mogą pozostać bez echa w umyśle odbiorcy. Poza tym należy docenić samą umiejętność Orlewskiego do przelewania swych wizji na papier".

piątek, 31 stycznia 2014

"Za garść zbawienia i inne opowiadania" na wydaje.pl

Ebook Za garść zbawienia i inne opowiadania jest już do kupienia na wydaje.pl. Osobom nieznającym mojej twórczości polecam ściągnięcie i przeczytanie darmowego fragmentu zawierającego opowiadanie „Bezprawie” i szort „Zombie blues”

Za garść zbawienia i inne opowiadania to zbiór dwunastu opowiadań i sześciu literackich szortów, które oferują bezkompromisową przejażdżkę po bezdrożach mojej wyobraźni rozmiłowanej w opowieściach niesamowitych, dziwacznych westernach i amerykańskich muscle cars. Zawiera teksty publikowane w Nowej Fantastyce, Horror Masakrze, Qfancie, Niedobrych Literkach, Szortalu oraz w antologiach Po drugiej stronie, Bizarro Bazar i Zombiefilia.

O moim zbiorku Niedobre Literki napisały tak:

„Na pewno znajdziecie w tych opowiadaniach rewolwerowców, magię, piękne kobiety, samochody o potężnych silnikach, amerykańskie bezdroża, przenikające się alternatywne rzeczywistości, bohaterów o specyficznym oglądzie świata, a także niezrównany nastrój oraz barwny, elegancki i wysublimowany język, sprawiający, że snute przez autora opowieści po prostu nie mają w polskim światku konkurencji w swojej klasie”.