wtorek, 12 kwietnia 2011

GRA

W podstawowej wersji GRY biorą udział dwie Strony. Iksy i Igreki. Każdy gracz jest instancją tylko jednej z nich. Nie przewidziano górnego limitu instancji, a do rozpoczęcia rozgrywki wystarczy dwóch graczy, po jednym dla każdej ze Stron. Gracze są reprezentantami Iksów i Igreków. Oznacza to dwie rzeczy: po pierwsze, cokolwiek gracze robią, robią to jako Iksy bądź Igreki; po drugie, działanie gracza obciąża Sumienie reprezentowanej przez niego Strony – za działania przyznaje się Punkty Sumienia, suma tych punktów składa się na aktualny wynik danej Strony. Punkty Sumienia przyznaje się jedynie za te działania, których szkodliwe dla instancji przeciwnika skutki były zamierzone przez graczy. Za działania mające skutki dobroczynne – zamierzone lub nie – odejmuje się Punkty Sumienia. Działania neutralne nie mają wpływu na punktację. GRA trwa do śmierci ostatniej instancji jednej ze Stron. Wygrywa Strona, która zdobyła mniej Punktów Sumienia.

Wersja rozszerzona GRY umożliwia zdecydowanie pogłębioną rozgrywkę. Różnice są znaczące.

Po pierwsze, Zasada Tożsamości. Mianowicie, gracz obciąża Sumienie swojej Strony tylko tymi działaniami, które podjął między innymi ze względu na swoją przynależność do Iksów albo Igreków lub ze względu na analogiczną przynależność instancji przeciwnika. Analogiczna zasada reguluje ujemne punktowanie działań dobroczynnych.

Po drugie, Zasada Rozróżniania. W podstawowej wersji GRY punktacja nie uwzględnia okoliczności, motywów ani uzasadnień działań. Na przykład, zabójstwo instancji przeciwnika jest punktowane tak samo, bez względu na to, czy w konkretnym przypadku grający mają do czynienia z zabójstwem niewinnej osoby, wykonaniem prawomocnie orzeczonej kary śmierci, zabójstwem w obronie swojego lub cudzego życia przed niesprawiedliwym atakiem. Wersja rozszerzona przewiduje odmienną punktację dla każdego z wymienionych typów zabójstwa. Dotyczy to również innych działań. W rezultacie usprawiedliwione działania o zamierzonych skutkach szkodzących instancjom przeciwnej Strony kosztują grających dwukrotnie mniej Punktów Sumienia.

W wydanym niedawno dodatku, noszącym tytuł „GRA – Homo Mensura”, wyjaśniono, że Zasadę Tożsamości można aplikować dysjunkcyjnie na jeden z dwóch sposobów: (a) punkty są przyznawane za działania, które gracz podjął ze względu na swoje – prawdziwe bądź fałszywe, wszystko jedno – przekonanie, iż powinien je podjąć z powodu swojej lub cudzej przynależności do danej Strony; (b) jak wyżej, ale liczy się tylko prawdziwe przekonanie. Do grających należy wybór sposobu. Recenzenci dodatku dość zgodnie uznali, że stosowanie Zasady Tożsamości w wersji (b) korzystnie komplikuje rozgrywkę. Opinie większości graczy z całego świata, a właściwie to raptem z jednej planety, były jednak negatywne. Dodatek sprzedał się kiepsko.

Niezależnie od wersji GRY i jej licznych dodatków - zarówno tych oficjalnych, wydawanych przez Zahir Inc., aktualnego posiadacza praw autorskich do niej, jak i nieoficjalnych, fanowskich, na ogół publikowanych w sieci - reguły punktacji pozostają wiążące dla wszystkich Stron (niektóre dodatki nie nakładają górnego limitu na liczbę kolektywnych uczestników GRY). To konieczne ograniczenie. W przeciwnym razie GRA nie nadawałaby się do użytku.

***

Moja znajoma, niegdyś ktoś więcej, wtedy i teraz Ungerowski sceptyk, rzadki okaz zaiste ekstrawaganckiego sortu, miała w tej kwestii zdecydowanie zdanie. „GRA jest martwa, zawsze taka była. I najpewniej będzie” – powiedziała z wyraźnie słyszalną przyganą, kiedy zastanawiałem się nad kupnem pakietu startowego. „Jeśli zaczniesz w to grać, odejdę od ciebie” – coś takiego chciałem od niej usłyszeć. To wiele upraszcza, pomyślałem i wszedłem do sklepu. Wyprowadziła się jeszcze tego samego dnia. Czułem ulgę. I żal – że ją oszukałem. Ale to było konieczne, przekonywałem samego siebie, spędzając wieczór z butelczyną złocistego trunku. Ze względu na jej dobro. I twoje również, dupku. Facet w lustrze jedynie wzruszył ramionami, po czym odwzajemnił toast. Nigdy nie przystąpiłem do udziału w GRZE. To był tylko pretekst. Pakiet startowy wylądował w koszu natychmiast po jej wyjściu. Tak naprawdę poszło o moją pracę. Tę prawdziwą.

Parę lat po naszym rozstaniu, kiedy byłem na wczesnej emeryturze, wpadliśmy na siebie w księgarni. Nie uciekła na mój widok. Poszliśmy do parku, tam wysłuchała mojej historii i kilku pokrętnych tłumaczeń, jakby nie moich, wziętych na chybił trafił z odmętów popkultury, której memami, chcąc nie chcąc, się karmiłem, i powiedziała, że nie żywi do mnie urazy, już nie, co nie znaczy, że możemy do siebie wrócić, bo nie możemy, ale w pogadaniu o tym i owym przy dwóch filiżankach małej czarnej, świeżo zaparzonej, nie ma niczego złego, prawda?

-Nigdy nie zapytałeś mnie, dlaczego nie GRAM?

Istotnie. Miałem okazję to nadrobić.

-Z dwóch powodów – pośpieszyła z odpowiedzią. – Na pierwszy powinieneś sam wpaść. I pewnie wpadłeś dawno temu. – Przerwała, aby spojrzeć na mnie znacząco i posłodzić kawę. – Drugi powód ma związek z tym, kim jestem, a jestem, jak błędnie sądzisz, że wiesz, sceptykiem.

Specyficznego rodzaju, trzeba dodać. Miała przekonania, nie powstrzymywała się od stwierdzania faktów, wątpiła jednak, czy coś wie, mówiąc inaczej – była głęboko przekonana, że żadne z ludzkich przekonań, łącznie z opisywanym, nie jest uzasadnione, wobec czego żadne nie jest wiedzą. Jak to u Ungerowskich sceptyków, miało to jakiś związek z argumen-sorytami. I tak ją kochałem. Kiedyś.

Odłożyła łyżeczkę, wypiła pospiesznie kawę i, powiedziawszy dokładnie to, co chciała mi powiedzieć, wyszła z lokalu, a może nawet – tym razem ostatecznie – odeszła z mojego życia. Taka sceptyczna. Wieczorem, w domu, gapiąc się przez okno na panoramę miasta, nadal trawiłem jej słowa.

"Iksy i Igreki sądzą, że wiedzą, iż GRAJĄ. Ale się mylą. Nie GRAJĄ. To jest tak. Jeśli wiesz, że jesteś Iksem, to wiesz, na czym polega bycie kimś takim, jak Iks. Znasz warunki konieczne i wystarczające bycia Iksem. Ale oni, ci, którzy sądzą, że wiedzą, iż są Iksami, nie znają takich warunków. Nie znają, bo ich nie ma. A nawet, gdyby były, to i tak nikt nie mógłby wiedzieć, że są. Więc osoby, o których mówię, nie wiedzą, że są Iksami, nawet jeśli nimi, istotnie, są. Czy można GRAĆ, nie wiedząc, że jest się instancją jednej ze Stron? Nie. Nie można".

Coś mi nie grało w tej argumentacji. Jakiś jej trybik był poluzowany. Machnąłem jednak ręką. Tam, w dole, miasto GRAŁO bądź jedynie próbowało GRAĆ. Nie byłem pewien, czy z perspektywy reguł GRY wskazana różnica ma jakiekolwiek znaczenie.

Brak komentarzy: