poniedziałek, 3 września 2012

"All-inclusive" w Szortalu

3517 znaków ze spacjami, treści - cała otchłań i więcej. Tylko w Szortalu - miłość, plaża i hawajska muzyczka, czyli "All-inclusive".

"(...) Nie mogę przypomnieć sobie jej twarzy. Zapachu. Faktury skóry. Nie wiem już, jakiego koloru miała włosy, jaką nosiła fryzurę, w co lubiła się ubierać. Nie znam nawet jej imienia. Pamiętam za to inne rzeczy – że byliśmy kochankami, że współpracowaliśmy ze sobą, że byłem jej podwładnym, i że w obu tych sferach, zawodowej i prywatnej, grałem postać z drugiego planu, częściej statystę niż bohatera. Czy ją kochałem? Oczywiście! (...)"

Brak komentarzy: