poniedziałek, 29 października 2012

"Człowiek, który czytał fikcję" w Niedobrych Literkach

O pisaniu, czytaniu, utracie wiary i... pewnym smoku. Egzystencjalna jazda bez trzymanki. Tylko w Niedobrych Literkach - "Człowiek, który czytał fikcję" 

"(...) Zanim nadszedł ten pamiętny poranek, kiedy w moje życie zakradła się kozacka pustka,  której bała się nawet jej siostra bliźniaczka, Nicość, byłem czytelnikiem fikcji. Nie byle jakim czytelnikiem – wzorcowym! Czytałem więcej fikcji niż tekstów naukowych, filozoficznych, religijnych czy tzw. literatury faktu. Nie było dnia, abym nie przeczytał choćby strony zadrukowanej wersami jakiegoś opowiadania lub powieści. Czytałem przed pracą, w pracy i po pracy, podczas szkoleń, spotkań rodzinnych i rozmaitego sortu uroczystości, przed i po seksie (nie próbowałem jeszcze w trakcie, chociaż bywało i tak, że podczas igraszek z dziewczyną, pieszcząc językiem jej łechtaczkę, zaczynałem myśleć o przeczytanych niedawno opowiadaniach i powieściach, przywoływać z pamięci obrazy najsmakowitszych fragmentów, najzgrabniejszych zdań i innych tego rodzaju łakoci). Można chyba rzec, że fikcja odgrywała w moim życiu ogromną rolę. Większą niż bogowie, wartości, władza, pieniądze, związki, seks, używki i inne źródła treści, którymi zwierzęta z naszego gatunku meblują swoje życie. (...)"


Zdjęcie:  Stare książki przez Anna Langova

Brak komentarzy: