niedziela, 21 października 2012

"Świątynia zagłady" w Szortalu

Horror w konwencji digitalnego fantasy? Nie ma sprawy. I to raptem na niecałe pięć tysięcy znaków? Ależ proszę! Tylko w Szortalu, świeżo spod mojej klawiatury, "Świątynia zagłady"! Zabierze Was do piekła i głębiej.

"(...) O zmierzchu zatrzymaliśmy się w gospodzie położonej nieopodal lesistych rubieży królestwa. Od sędziwego gospodarza dowiedzieliśmy się, że plugawi czciciele Rogatego Boga pojmali z pobliskiej wioski dwójkę dzieci. Książę wzruszył ramionami i powiedział, że w tych okolicznościach to nie nasza sprawa. Kapłani się z nim zgodzili i radzili nam zostać. Mieliśmy na ten temat jednak inne zdanie. Po godzinie marszu przez tętniącą złowrogimi odgłosami gęstwinę dotarliśmy na skraj urwiska. Na dole, w blasku wbitych w ziemię pochodni, pomiędzy dwoma kamiennymi blokami, do których przykuto chłopca i dziewczynkę, pląsały w lubieżnym tańcu zdeformowane humanoidy obojga płci, intonując bluźnierczą pieśń. Rogaty Bóg obserwował rytuał z kamiennego tronu. (...)"

Brak komentarzy: