środa, 24 kwietnia 2013

Magiczne Latarnie i Chemiczny Blues

Tytuły piosenek, teksty, klip do “Dead City Radio”, wreszcie sama muzyka, przepuszczone przez moją wyobraźnię, zalatują metaliczną wonią fabryki, piekielnie słodkim aromatem potu z błoniastych skrzydeł futurystycznej seks-maszyny, radioaktywnym pyłem nawiewanym z post-nuklearnej pustyni, kiczem lateksowych potworów i stęchlizną porzuconych dekoracji do starych filmów grozy. Spolegliwa robzombiszczyzna. Odrodzona z halucynogennej kreski niczym feniks z popiołów, powróciła z garścią industrialnych hitów, aby opowiedzieć nam o świecie "Magicznych Latarni i Chemicznego Bluesa”. O świecie, w którym "X stands of the unknown and Y is the zero”. Jest dziwnie, strasznie i zabawnie. Nade wszystko zaś rock n’ rollowo. Monstra zerkają zza każdego riffu i bitu, szczerząc kły i wybijając szponami rytm do bluźnierczych historyjek grozy. W "Ging Gang Gong De Do Gong De Laga Raga" Rob śpiewa: Strapped behind the wheel of a flat-bed truck / A payload of pussy and Peking Duck / High on the fumes and high on the gas / Rally round the girl with the skull on her ass... Zostaliście ostrzeżeni. 

Rob Zombie - Venomous Rat Regeneration Vendor (2013)

Brak komentarzy: