piątek, 1 listopada 2013

"Nawiedzony" w Niedobrych Literkach

Krótko. "Nawiedzony" w Niedobrych Literkach. Bardzo nawiedzony "Nawiedzony". W dodatku mój. Zachęcam do lektury i zadumy. 

"Nawiedzony"

"Dom stał na końcu ulicy pod niebem odartym z pogodnych barw. Kiedy byłem dzieckiem, wyglądał zwyczajnie – dwupiętrowy budynek z garażem. Po dwudziestu latach dorósł do swojej potwornej natury.

Bill gwizdnął z wrażenia. 

– Ogromny – powiedział.

– Będzie większy, jeśli czegoś nie zrobimy – odparłem i zagrodziłem drogę dwójce dzieci. 

Chłopiec, przebrany za rycerza Jedi, nadstawił worek z motywem dyni. Dziewczynka w stroju wilkołaka uniosła pleciony koszyk, którego dno było zasłane batonikami. – Nic z tego gówniarze – warknąłem i kazałem im spieprzać. Uciekli, nie oglądając się za siebie. Bardzo dobrze. Uciekajcie, pomyślałem i zacisnąłem pięści. 

Spojrzałem na dom. Łypał na nas trzema rzędami ogromnych okien, owalnych jak owadzie ślepia.

Stary drań zabrał moich przyjaciół.

I sprawił, że świat o nich zapomniał. (...)"


*Powyższy obrazek pochodzi stąd i należy do domeny publicznej.