piątek, 30 października 2015

"Zmiany" w Wydaniu Specjalnym Szortalu Na Wynos

No i można ściągać. W trzech formatach: pdf, epub i mobi. Nowy numer Wydania Specjalnego Szortalu Na Wynos. Z moimi "Zmianami". Opowiadanie jest swoistym hołdem dla niesamowitej prozy zmarłego niedawno Joela Lane'a, brytyjskiego mistrza weird fiction. Pisząc je, starałem się zachować formę i klimat opowiadań tego autora ze zbioru "Where Furnaces Burn".

"Zmiany"

"Wiosną zeszłego roku wyłowiono z Brdy ciało szesnastoletniego Karola P. Bydgoska policja szybko ustaliła, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci było uduszenie. Następna ofiara tego samego sprawcy, tym razem dziewczyna, również została uduszona – jej ciało odnaleziono dwa tygodnie później na terenie placu budowy nowego hotelu. W ciągu sześciu miesięcy zabójca porzucił w różnych zakątkach miasta zwłoki jeszcze siedmiu nastolatków. Ofiary uczęszczały do II LO przy ulicy Nowodworskiej. Po trzecim morderstwie w szkole wybuchła panika.

Śledczy przeprowadzili setki przesłuchań. Zeznawali uczniowie, nauczyciele, rodzice. Przybywały kolejne tomy akt. Na portalach społecznościowych anonimowi specjaliści od wszystkiego mnożyli spiskowe teorie, formułowane na zasadzie wnioskowania do najlepszego widzimisię. Na wierzch wypłynęły stare urazy, konflikty i podziały. Wśród przerażonej młodzieży dochodziło do aktów przemocy, poprzedzonych wskazywaniem winnych i nawoływaniem do linczu. Zdarzały się próby samobójcze.

Nie pomogła zwiększona liczba policyjnych patroli w okolicy szkoły, prywatna ochrona, zaklinanie rzeczywistości w kościołach ani szukanie kozła ofiarnego w mediach – zabiegi lokalnych władz i zdesperowanych rodziców nie powstrzymały zabójcy. (...)"

Więcej w "Wydaniu Specjalnym Szortalu Na Wynos".

środa, 22 kwietnia 2015

Nowa recenzja

Na stronie leniwiecliteracki.pl pojawiła się mająca formę dialogu recenzja mojego debiutanckiego zbioru Za garść zbawienia i inne opowiadania. Dowiedziałem się o niej przypadkiem, tuż przed moimi imieninami. Nie ukrywam, że opinie i uwagi recenzentów, Pokrzywnicy i Ciernika, sprawiły, iż do końca dnia nie schodził z mojej twarzy szeroki uśmiech. 

"Ciernik: I co powiesz po skonsumowaniu „Garści zbawienia”?

Pokrzywnica: Dobra! Gęsta, mięsna chili soup. Z metafizyczną papryką i czarną kawą na deser. Tylko strasznie dużo ołowianych kulek w tym mięsie…

Ciernik: Cóż, taka specyfika kuchni tego autora. (...)"

Całą recenzję możecie przeczytać tutaj.

Za garść zbawienia i inne opowiadania to zbiór dwunastu opowiadań i sześciu literackich szortów, które oferują bezkompromisową przejażdżkę po bezdrożach mojej wyobraźni rozmiłowanej w opowieściach niesamowitych, dziwacznych westernach i amerykańskich muscle cars. Zawiera teksty publikowane w Nowej Fantastyce, Horror Masakrze, Qfancie, Niedobrych Literkach, Szortalu oraz w antologiach Po drugiej stronieBizarro Bazar i Zombiefilia.

Ebook Za garść zbawienia i inne opowiadania można kupić na wydaje.pl. Osobom nieznającym mojej twórczości polecam ściągnięcie i przeczytanie darmowego fragmentu zawierającego opowiadanie „Bezprawie” i szort „Zombie blues”

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Miasteczko" w Niedobrych Literkach

Niedobre Literki opublikowały "Miasteczko". Bizarro western. Pierwsza wersja tego opowiadania powstała dawno temu jako szort na pięć tysięcy znaków. Aktualna jest zdecydowanie dłuższa, liczy około dwudziestu pięciu tysięcy znaków, poza tym została napisana od nowa. Ze starego "Miasteczka" ostała się jedynie scena spotkania Caleba z Jimem, no i sam pomysł na tytułowe Miasteczko.

"Miasteczko"

"Chcesz wiedzieć kim jestem?

Proszę bardzo. Jestem mną. 

Chcesz wiedzieć czym byłem?

Nie ma sprawy. Byłem piachem i pyłem.

Piachem i pyłem.

Co? Nie wierzysz mi? Jasne, że mi nie wierzysz. Przecież widzę, kręcisz z niedowierzaniem głową. 

Nie tego się spodziewałaś, prawda? Liczyłaś na banalną prawdę prześwitującą spod literackich i filmowych klisz. Oczekiwałaś, że moje wyznanie potwierdzi przeczuwaną przez ciebie destrukcję naszego związku, a zarazem sprawi, że mimo złości i łez nie zostaniemy pozbawieni szansy na to, aby zacząć od nowa. Nie, kochanie, nie zdradziłem cię. I nie jestem szalony. Chociaż przyznaję, przed chwilą padły z moich ust słowa wzięte z ostensywnej definicji szaleństwa.

Milczysz? Rozumiem. Znajdując się na twoim miejscu, zareagowałbym tak samo. Możemy pomilczeć razem. Nie chcesz? Zatem mam dla ciebie dobrą wiadomość. Definicje ostensywne nie działają.

Co? Nie denerwuj się, proszę. To tylko kiepski, wittgensteinowski żart. Przykro mi, że cię zawiodłem, ale powiedziałem prawdę. Byłem piachem i pyłem. Zresztą nie ja jeden. Moi przyjaciele z Miasteczka, John, Mandy, Carl i Abel, po tylu latach zredukowani w mojej pamięci do stereotypowych ról szeryfa, prostytutki, kowala i pastora, również byli piachem i pyłem.

Wiem, wiem. Trochę to popieprzone. Chciałaś jednak poznać moją przeszłość. Żeby mnie zrozumieć. “I móc mocniej pokochać albo wypatroszyć” – to twoje słowa, kochanie. Spełniam tylko twoją prośbę. Opowiadam o sobie. Najlepiej jak potrafię. Mam kontynuować?

Dobrze. Kluczem do tajemnicy mojej przeszłości jest mężczyzna o imieniu Caleb. (...)"

Więcej w Niedobrych Literkach.