poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Miasteczko" w Niedobrych Literkach

Niedobre Literki opublikowały "Miasteczko". Bizarro western. Pierwsza wersja tego opowiadania powstała dawno temu jako szort na pięć tysięcy znaków. Aktualna jest zdecydowanie dłuższa, liczy około dwudziestu pięciu tysięcy znaków, poza tym została napisana od nowa. Ze starego "Miasteczka" ostała się jedynie scena spotkania Caleba z Jimem, no i sam pomysł na tytułowe Miasteczko.

"Miasteczko"

"Chcesz wiedzieć kim jestem?

Proszę bardzo. Jestem mną. 

Chcesz wiedzieć czym byłem?

Nie ma sprawy. Byłem piachem i pyłem.

Piachem i pyłem.

Co? Nie wierzysz mi? Jasne, że mi nie wierzysz. Przecież widzę, kręcisz z niedowierzaniem głową. 

Nie tego się spodziewałaś, prawda? Liczyłaś na banalną prawdę prześwitującą spod literackich i filmowych klisz. Oczekiwałaś, że moje wyznanie potwierdzi przeczuwaną przez ciebie destrukcję naszego związku, a zarazem sprawi, że mimo złości i łez nie zostaniemy pozbawieni szansy na to, aby zacząć od nowa. Nie, kochanie, nie zdradziłem cię. I nie jestem szalony. Chociaż przyznaję, przed chwilą padły z moich ust słowa wzięte z ostensywnej definicji szaleństwa.

Milczysz? Rozumiem. Znajdując się na twoim miejscu, zareagowałbym tak samo. Możemy pomilczeć razem. Nie chcesz? Zatem mam dla ciebie dobrą wiadomość. Definicje ostensywne nie działają.

Co? Nie denerwuj się, proszę. To tylko kiepski, wittgensteinowski żart. Przykro mi, że cię zawiodłem, ale powiedziałem prawdę. Byłem piachem i pyłem. Zresztą nie ja jeden. Moi przyjaciele z Miasteczka, John, Mandy, Carl i Abel, po tylu latach zredukowani w mojej pamięci do stereotypowych ról szeryfa, prostytutki, kowala i pastora, również byli piachem i pyłem.

Wiem, wiem. Trochę to popieprzone. Chciałaś jednak poznać moją przeszłość. Żeby mnie zrozumieć. “I móc mocniej pokochać albo wypatroszyć” – to twoje słowa, kochanie. Spełniam tylko twoją prośbę. Opowiadam o sobie. Najlepiej jak potrafię. Mam kontynuować?

Dobrze. Kluczem do tajemnicy mojej przeszłości jest mężczyzna o imieniu Caleb. (...)"

Więcej w Niedobrych Literkach.

Brak komentarzy: